TRAVELITO - centrum przyczepek rowerowych


Test przyczepki rowerowej Burley D'lite

Muszę przyznać, że jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni przyczepkami Burley. Prostota zastosowanych w nich rozwiązań, jednocześnie bardzo funkcjonalnych i technicznie bez zarzutu, sprawia, że użytkowanie ich to sama przyjemność.

Burley D'lite to najwyższy (a tym samym najdroższy) z modeli tego producenta. W pakiecie z przyczepką otrzymujemy jedynie mocowanie do roweru, dodatkowe zestawy, takie jak jogger czy wózek trzeba dokupić oddzielnie. Dostępne jest też podparcie dla małego dziecka w wieku 6-24 m-ce, a planując przejażdżki z niemowlęciem możemy zaopatrzyć się w fotelik Weber, który pasuje do tej przyczepki.

Test przyczepki Burley D'Lite

Parametry techniczne i wyposażenie

System rozkładania jest łatwy i szybki, jedynie tuż po zakupie, przy pierwszym rozkładaniu musieliśmy się nieco posiłować z nowym, niewyrobionym stelażem. Obecnie wszystko działa już płynnie. Koła zdejmowane są standardowo, poprzez wciśnięcie gumowego przycisku na środku i spokojnie mieszczą się w złożonej przyczepce. Wózek nie zajmie wiele miejsca w domu czy bagażniku, bo jak na podwójną przyczepkę D'lite składa się do bardzo przyjaznych wymiarów. Imponuje również mała waga przyczepki – tylko 12kg, porównywalnie do bardzo lekkich Chariotów.

Burley wyposaża swoje przyczepki w niezwykle wygodną rączkę, płynnie ustawianą w dowolnej pozycji. W modelu D'lite jest ona specjalnie profilowana. Niestety rączka staje się nieco kłopotliwa przy złożonej przyczepce, bo nie jest demontowana, a nawet maksymalnie dogięta do profilu wózka trochę odstaje i dodaje wysokości pakunkowi.

Burley D'lite - test użytkownika

Bagażnik należy do dość obszernych, załadunek nie ma szans wypaść, a dostęp do niego mamy bardzo wygodny.

D'lite posiada także hamulec postojowy, bardzo ważny jeśli używamy przyczepki również jako wózka na codzienne spacery.

Materiał z jakiego wykonano poszycie jest nieco sztywniejszy niż ten używany na przykład w Chariotach czy Croozerach, ale wygląda na bardzo trwały.

Amortyzacja

Burley D'lite jest wyposażony w dosyć prosty, jednak bardzo funkcjonalny system amortyzacji. Budkę przyczepki podwieszono na dwóch sprężynach, których naciąg możemy ustawiać w trzech pozycjach, regulując amortyzację w zależności od wagi przewożonych pasażerów. System ten dobrze pracuje w nierównym terenie – nasze dzieci zapewniały, że czuły jedynie lekkie wstrząsy.

Burley D'lite - po teście

Komfort jazdy

Nie tylko amortyzacja sprawia, że przejażdżka w przyczepce będzie naprawdę komfortowa. D'lite ma bardzo przemyślany profil – wąski na dole, co pozwala w miejscu mocowania kół zyskać dodatkowe, cenne centymetry. Pojazd ma tylko 79 cm szerokości i przejedzie przez każde drzwi. Nieco wyżej, na wysokości ramion dzieci przyczepka się rozszerza (z 55 cm przy siedzeniu do 64 cm na wysokości ramion), dając maluchom niezbędną przestrzeń. Mają one również do dyspozycji wygodne, wyściełane grubymi poduszkami siedziska, a pięciopunktowe pasy wyposażono w miękkie ochronki. W przypadku przewożenia jednego dziecka, wyściółkę siedziska przepinamy na środek, dzięki czemu jeden maluch ma jeszcze więcej przestrzeni.

Testowanie przyczepki Burley D'Lite

Boczne przyciemniane szyby przyczepki chronią przed promieniowaniem UV, z przodu zamontowano zaś dodatkową osłonę przeciwsłoneczną, regulowaną na całej długości poszycia. Wbrew pozorom jest to element bardzo przydatny. Wielokrotnie podczas naszych letnich wycieczek z innymi przyczepkami musieliśmy kombinować z przyczepianiem tetrowych pieluch, szala czy innych kawałków materiału, bo dzieciom bardzo przeszkadzało mocno operujące słońce.

Burley D'Lite - testy

W oficjalnym opisie przyczepki wymieniono jako jedną z jej cech możliwość rozłożenia siedzenia. Nasi klienci często pytają o to, mając nadzieję na wygodne ułożenia dzieci do snu podczas jazdy. Jest to niestety bardzo mylące, bo wspomniana funkcja została pomyślana jedynie jako możliwość zamienienia D'lite w przyczepkę bagażową. Siedzisko podwieszone jest na czterech klamrach, zwalniając je tworzymy płaską przestrzeń, w której zmieści się mnóstwo ładunku, jednak w żadnym razie nie można tak przewozić dzieci. Oparcie nie ma wtedy żadnego punktu zaczepienia, a tym samym nie mają go dzieci. Swoją drogą aż dziwne, że producent nie wpadł na wykorzystanie zastosowanego systemu zawieszenia siedziska do jego regulacji. Dokładnie takie rozwiązanie użyto w przyczepkach Nordic Cab i sprawdza się doskonale.

Mocowanie do roweru

Przy pierwszych oględzinach przyczepki mocno niepokoił nas z pozoru sztywny element mocujący do roweru. Nie jest on w pełni elastyczny, daleko mu do kulkowego mocowania wykorzystanego w Chariotach, jadnak jak się okazało przy próbach w terenie, przewrócenie roweru nie stanowi problemu. Uaktywnia się wtedy elastyczny element ukryty w rurze dyszla i przyczepka stoi stabilnie. Producent mógłby tu jednak popracować nad większą elastycznością mocowania, bo i manewrowanie przyczepką byłoby od razu płynniejsze.

Przyczepka Burley D'Lite - test

Co do poprawy?

Nie przekonał nas w tej przyczepce system mocowania flagi. Przeznaczono do tego mały ruchomy element z boku rączki wózka. Teoretycznie ma on umożliwić zmianę ustawienia flagi, a w praktyce flaga sama zmienia pozycję i łatwo ją zgubić. Ciężko również umieścić pałąk flagi w ciasnym otworze.

wypożyczenie przyczepki Burley D'Lite